wielkopolski oddział

stowarzyszenia dziennikarzy
polskich

Polski protoplasta wspólnoty europejskiej

Jesteśmy już po Zjeździe SDP, który odbył się (w dniach od 18-19 listopada 2017 roku) w Kazimierzu Dolnym.To jedno z piękniejszych miejsc w Polsce. Nie mieliśmy jednak czasu aby je podziwiać , nie było nawet chwili aby wpaść do Kuncewiczówki, która sąsiaduje z Domem Pracy Twórczej SDP. Dlaczego ? Bo wybieraliśmy nowe władze. Udało się je wyłonić po bardzo gorących sporach . Zabrakło czasu na rozmowy o naszym zawodzie, o sytuacji dziennikarzy, o tym jak sobie wyobrażamy niezależność dziennikarską. Próby aby temu poświęcić część Zjazdu nie powiodły się.
Wyjechaliśmy z obietnicą dyskusji na ten temat, już wiosną .
Kolegom wybranym (na czele z Krzysztofem Skowrońskim ) gratulujemy. Liczymy na ich przywódcze talenty, rzetelność, pomysłowość i dalekowzroczność.
O to też wzdychaliśmy, w indywidualnych modłach, w niedzielę, o poranku,do Matki Boskiej Kazimierskiej,w zabytkowym, o niepowtarzalnym klimacie kościele Franciszkanów Reformatorów. Mądry franciszkanin,odnosząc się do ewangelii o talentach, mówił o czasie i właściwym jego wykorzystaniu.
A propos dobrego wykorzystania czasu w tej krótszej, niż niebiańska, perspektywie to odbyłam ciekawą rozmowę, z której zrodził się tekst o Stefanie Buszczyńskim .Otóż
podczas Zjazdu siedziałam obok Jerzego Kłosińskiego – polonisty,dziennikarza związanego z „Tygodnikiem Solidarność” i Polskim Radiem. Opowiadałam mu o spotkaniu w Muzeum J.I. Kraszewskiego w Poznaniu, gdzie odbył się finał naszego, dziennikarskiego konkursu. Tam wysłuchaliśmy opowieści Krzysztofa Kluppa o Kraszewskim. A czy była mowa o Stefanie Buszczyńskim - zapytał Jerzy Kłosiński.
Nie było na to czasu, może o nim napiszesz? Dobrze. I oto jest tekst, przyczynek do wykładu Krzysztofa Kluppa z Muzeum Kraszewskiego.

Polski protoplasta wspólnoty europejskiej

W roku 1821 urodził się Cyprian Kamil Norwid, a do tego samego rocznika należy Stefan Buszczyński,  myśliciel i historyk, tak bardzo znany za życia, a później tak bardzo zapomniany jak Norwid. Można znaleźć ciekawe podobieństwa między nimi, przede wszystkim mieli głębokie wykształcenie historyczno-filozoficzne, które stało się podstawą ich oryginalnych poglądów i twórczości. Buszczyński za życia był głośnym pisarzem- myślicielem dzięki wydanej w 1867 r w Paryżu w j. francuskim książce 'La decadance de l"Europe" ("Upadek Europy"), którą czytali wielcy tamtego świata, wypowiadając się na jej temat, w tym cesarz Napoleon III czy Wiktor Hugo. Była ona szeroko omawiana w ówczesnej prasie, bo rzeczywiście wyróżniała się przenikliwą analizą sytuacji społeczno-politycznej Europy. Buszczyński proponował także sposoby ratowania cywilizacji europejskiej przed upadkiem, takie, które niecałe 100 lat później będą podstawą tworzenia wspólnoty europejskiej. Buszczyński przestawił konkretny zarys funkcjonowania tej wspólnej Europy, bez granic w przemieszczaniu się, z wolnym handlem. A co ważne, powodem do budowy zjednoczonej Europy były dla niego ówczesne warunki życia, miliony biednych, ogromne nierówności społeczne, uciemiężone narody. Pisał: „Patrząc na Europę przenosząc wzrok od jednego kraju do drugiego, widzimy pomniki potwornych wiekowych zbrodni. Każda stopa ziemi zbryzgana krwią pomordowanych, każde niemal mieszkanie człowieka przygniecione żelazną ręką grabieżcy. (...) System złego nie może być inaczej zniszczony, tylko za pomocą organizacji nowego systematu złożonego z pierwiastków wieczystych wolności powszechnej, objaśnionych rozległą i szeroką oświatą. Jedynym środkiem urzeczywistnienia tego zadania jest: sprzymierzenie się wszystkich narodów Europy. Najkrótszą drogą do tego zjednoczenia jest otwarcie wszystkich drzwi publicznych, wszystkich granic, zniszczenie wszelkich zapór stojących na przeszkodzie swobodnemu krążeniu, swobodnej wymiany myśli, wolnej pracy, wolnemu przemysłowi i handlu.(...) Teorie zaś ekonomistów mogą być streszczone w następnych słowach: swoboda ruchów, swoboda czynienia. Swoboda przewożenia". I co było znamienne ten nowy porządek europejski dla Buszczyńskiego wynikał z nauki Chrystusa, tak więc chrześcijański ład moralny jest wyborem Europy, a nie jak napisał „rozkazy" czy „ukazy", a dziś może byśmy to nazwali porządek laicko-liberalny.

Buszczyński był uczestnikiem Powstania Styczniowego, skazanym zaocznie na karę śmierci przez carat. W swoim pisarstwie uzasadniał potrzebę niepodległości Polski dla zachowania pokoju w Europie. Jego wieloletni przyjaciel, z którym korespondował – Józef Ignacy Kraszewski – mówił, że "każde jego słowo oddychało Polską, Polsce służyło. Polskę przynosiło".Ta przyjaźń między Kraszewskim a Buszczyńskim wyrażała się w stałej i obfitej wymianie listów (zachowanych jest 140 listów Buszczyńskiego i 84 Kraszewskiego), trwającej przez ponad 20 lat aż do śmierci autora "Starej baśni". Ale też we wzajemnym wspieraniu swoich stanowisk i poglądów. Buszczyński po okresie ponad 10 letniego pobytu nad Sekwaną przenosi się w 1868 roku do Krakowa i tam dochodzi do jego konfrontacji z zachowawczymi i konserwatywnymi poglądami stańczyków. W tej walce ze stańczykami obaj pisarze się wspierają, choć są też duże różnice między nimi. Buszczyński był romantykiem, zwolennikiem tradycji narodowo-wyzwoleńczej, kiedy sam Kraszewski był za pozytywistami, ale ze stańczykami toczył ostry spór,właśnie o szacunek dla tradycji narodowej. W roku 1883 r Buszczyński w reakcji na krytyczny list Kraszewskiego o krakowskich konserwatystach odpowiada mu: "Stańczyków, faryzeuszów, fałszywych proroków przekręcających dzieje zarżnąć, to prawda. Ale gdyby list Wasz (do mnie) można było ogłosić, to by ich dorżnęło ostatecznie. Ale niepodobna". Sam Kraszewski zresztą po przenosinach Buszczyńskiego do Krakowa dziwił się, że wybrał on właśnie to miasto - siedzibę stańczyków i gdzie mieściła się siedziba ich gazety "Czas". Buszczyński w swoim zapale polemicznym ze stańczykami proponuję Kraszewskiemu na początku lat 70. wydawanie konkurencyjnego pisma, jednak jego przyjaciel odrzuca tę ofertę.

Buszczyński ma na swoim koncie wiele prac historyczno- literackich, broniących tożsamości narodowej I twórców, którzy mieli istotny wkład w jej utrwalenie, w tym właśnie Kraszewskiego. W 1879 wydał w Poznaniu "Złote myśli z dzieł J. IGn. Kraszewskiego", a w 1883 po aresztowaniu autora "Starej baśni" w Berlinie wydaje broszurę w jego obronie "Kraszewski więzień i Niemcy".

Jednak autorytet wielkiego znawcy dziejów ojczystych, ale też właśnie Europy i Ameryki zdobył Buszczyński dzięki innym swoim ważnym książkom, czytanym wówczas przez polską inteligencję. W 1862 wydał pracę "Podole, Wołyń. Ukraina" – potrzebie wspólnej walki z Rosją, w 1876 znaczącą pozycję "Ameryka i Europa. Studium historyczne i finansowe z krytycznym na sprawy społeczne poglądem", aż po wydaną na dwa lata przed śmiercią, w 1890 roku w Krakowie głośną "Obronę spotwarzonego narodu".

Jak sugeruje historyk literatury Zbigniew Sudolski, ( z jego szkicu o Buszczyńskim tu korzystam), pamięć o Buszczyński jako wielkim myślicielu i historyku została wykreślona, bo naraził się wpływowej grupie historyków, profesorów, wychowanych na tradycji krakowskich konserwatystów. A szkoda, bo wiele jego myśli i prac było nowatorskich i oryginalnych a jednocześnie broniły narodowej tradycji, szczególnie tej romantycznej.