wielkopolski oddział

stowarzyszenia dziennikarzy
polskich

Z Tygodnika Kępińskiego

Dwa tygodnie temu zakończyło się składanie przez mieszkańców miasta wniosków i propozycji dotyczących zmian nazw ulic wynikających z wprowadzonej ustawy zakazującej propagowania w przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm. Samorząd miejski ma czas do końca sierpnia następnego roku na usunięcie takich nazw z szyldów kępińskich ulic

Kiedy i które ulice do zmiany?

Jak zmienić nazwy ulic

Zmiana nazw patronów kępińskich ulic budzi wiele emocji w kępińskich lewicujących środowiskach i nie może to dziwić, albowiem od 30, a nawet 50 lat przyzwyczaili się do nazw, które gloryfikują osoby, organizacje, wydarzenia, daty związane z systemem komunistycznym. Stąd do Urzędu Miasta i Gminy w Kępnie w ostatnim czasie wpłynęły dwa protesty Kilka miesięcy temu mieszkańcy ulicy 21 Stycznia wystosowali petycję do Rady Miejskiej aby nie zmieniać tej nazwy, a od kilku tygodni mieszkańcy Walki Młodych też nie godzą się, aby zmieniać nazwę ich ulicy. Pozostałe tytuły ulic do zmiany: PPR u, PKWN-u, Gwardii Ludowej, Janka Krasickiego, Hanki Sawickiej, Manifestu Lipcowego, nie budzą już takich emocji. Burmistrz Piotr Psikus poinformował, że zwrócił się już do Instytutu Pamięci Narodowej o opinię czy do zmiany są ul. 21 Stycznia i Lenino. W czasie zbierania propozycji zmian nazw wnioskowałem również do burmistrza, aby zwrócił się też ze stosownym zapytaniem do IPN-u dotyczącym nazwy ul. Obrońców Pokoju (propagandowa organizacja komunistyczna). Z kolei poseł Andżelika Możdżanowska wystąpiła z wnioskiem o ustalenie, czy Walki Młodych rzeczywiście jest do zmiany, skoro młodzieżowa organizacja komunistyczna nazywała się Związek Walki Młodych (ZWM). Należy tu wspomnieć, że do każdego zapytania powinna być dołączona dokumentacja (uchwała Rady Narodowej lub Prezydium) dotycząca kontekstu nadania „kontrowersyjnej” nazwy - Zgodnie z ustawą do wydania opinii potrzebne jest zapytanie ze strony samorządu oraz dokumentacja o okolicznościach nadania konkretnego patrona. To ważne, ponieważ trudno bez tamtej decyzji ocenić precyzyjnie jakie zjawiska i fakty historyczne były wówczas propagowane. Przykład Obrońców Pokoju jest tutaj znamienny - jeśli zatrzymamy się na potocznej wymowie tego zwrotu - to trudno go kwestionować. Inaczej jest gdy mówimy o konkretnej organizacji, stworzonej do celów propagandowych – argumentuje zasady wydawania opinii o zmianie nazw ulic dr Tomasz Toborek z oddziału IPN w Łodzi. I tu rodzi się kolejne pytanie, a co w przypadku, gdy nie zachowały się w archiwach uchwały nadające nazwy dzisiejszym ulicom do zmiany? - W przypadku kiedy nie zachowały się uchwały władz miejskich o nadaniu konkretnym ulicom (np. 21 Stycznia, Obrońców Pokoju, Walki Młodych) opinie Instytutu będą uwzględniały kontekst historyczny towarzyszący nadawaniu tych nazw – wyjaśnia dr Paweł Perzyna p.o. dyrektora Oddziału IPN w Łodzi. Pada tu kluczowe sformułowanie dotyczące wydawanych decyzji historycznych przez archiwistów z IPN - „kontekst historyczny”, a le o tym później. Pytającym przypominam,że powiat kępiński jest w jurysdykcji IPN Łódź i tam należy składać zapytania. Z informacji uzyskanych z oddziału łódzkiego, jak dotąd nikt nie składał do nich żadnego zapytania dotyczącego tutejszych nazw ulic, więc przypuszczam, że takie wnioski złożone zostały do Poznania lub Warszawy. Czekamy zatem na historyczne uzasadnienia z IPN.

„Nasze ulice”, nie kępnian ulice

Rozpatrzmy zatem czy oprotestowane ulice są, czy nie są do zmiany? Dotarłem do pisma z kwietnia br. w którym mieszkańcy ul. 21 Stycznia w petycji do Rady Miasta i Gminy w Kępnie postulują o nie zmieniania nazwy ulicy przy której mieszkają. Pod wnioskiem podpisało się 37 mieszkańców tejże arterii. W pierwszym zdaniu ich pisma czytamy – Uważamy, że ważna jest wola mieszkańców, którzy nie widzą potrzeby zmiany nazwy. Pełna zgoda ważna jest wola mieszkańców, ale szanowni mieszkańcy to nie jest wasza prywatna ulica i o zmianie tej nazwy nie decydują tylko jej lokatorzy, ale wszyscy obywatele Kępna, choć jak twierdzą – wola mieszkańców jest najważniejsza. Każda ulica jest częścią globalnej wizytówki miasta i nie ma w naszym mieście „moich - swoich ulic”, albowiem nie przypominam sobie, żeby ktoś je kupił. Dotyczy to też protestu 50 lokatorów zamieszkałych przy ul Walki Młodych, którzy wychodzą z podobnego założenia, że to „ich ulica” i oni decydują jak się będzie nazywała. Ulice są częścią wspólną i dziś przysłowiowy Kowalski mieszka przy 21 Stycznia, a jutro może się przeprowadzić na ul. Solidarności. W Kępnie przy wyborze zamieszkania nie bierze się pod uwagę nazwy ulicy, ale cenę działki lub lokalu mieszkalnego. I na tym można by zakończyć oderwaną od rzeczywistości polemikę z podpisanymi pod protestem, ale dalej przytaczane są argumenty, o których powinni szerzej dowiedzieć się kępnianie.

Dla nich niepotrzebne zmiany

Ulica PPR w Kepnie.jpgW punkcie drugim protestujący napisali: Zmiana wiąże się z wieloma kosztami (nieważne kto je ponosi), chodzeniem po rożnych urzędach z wnioskami, terminami i kłopotami, których mamy wiele, bez tych które nam dodatkowo serwujecie. Nie wszyscy mieszkańcy naszej ulicy to ludzie młodzi, sprawni i zdrowi. Dla wielu starszych obywateli te dodatkowe sprawy to kłopot – niespodziewany i niepotrzebny. Bo oni swoje życie mają już ułożone, zorganizowane a niepotrzebna zmiana nazwy ulicy burzy ich porządek i powoduje dodatkowy stres. Szanowni Państwo prawo jest równe dla każdego bez względu na wiek. Po wtóre w ustawie zapisano, że zmiana nazwy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności.. Zdecydowano też, że pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących zmiany nazwy, dokonanej na mocy ustawy, w księgach wieczystych, rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych będą wolne od opłat. A zatem mieszkańcy nie poniosą żadnych kosztów, a zatem odpada tu argument związany z kosztami. I dalej, nie są to zmiany „niespodziewane”, gdyż od wielu lat toczy się debata o zmianie nazw komunistycznych patronów dróg. Dla cześć osób mogą to być zmiany „niepotrzebne”, ale wielu innych czeka na te zmiany już kilkadziesiąt lat.

Kuriozum – „niemoralne i niepedagogiczne” zmiany

W punkcie trzecim mieszkańcy w swoim piśmie opisują historię wkroczenia armii sowieckiej do Kępna i wskazują – to data 21 Stycznia 1945 r. przeszła do historii naszego miasta i nazwa naszej ulicy to fakt historyczny, który się nie zmieni nawet jak tej nazwy nie będzie. I tu pełna zgoda, ale faktem historycznym w dziejach Kępna jest również 1 września 1939 r. - wkroczenie armii hitlerowskiej do miasta, 30 października 1939 r. rozpoczęcie masowej deportacji Polaków i Żydów z Kępna. Tu nie przyszła żadna wolność ze wschodu jak piszą lokatorzy domów z 21 Stycznia, tylko dalsze czasami bardziej okrutne zniewolenie. Czego doświadczyło większość rdzennych rodzin w mieście. Gdzie kępnianie mordowani byli w ubeckich kazamatach, inni polegli walcząc z komunistycznym okupantem, a część musiała uciekać z miasta i pod zmienionymi nazwiskami ukrywać się na ziemiach odzyskanych. Tak więc, niewygodnych dat i faktów historycznych w naszym mieście jest wiele. I jeszcze jedno kuriozum z pisma protestacyjnego, które wymaga zdania odrębnego. - Dlatego też uwarzmy, że zmienianie nazwy naszej ulicy było by niemoralne (wobec poległych) i niepedagogiczne (koniec cytatu). Niemoralne ... wobec poległych, zapytam których poległych? Tych w czasie „krwawej nocy kępińskiej”, czy sowieta gwałcącego siedemdziesięcioletnią staruszkę w Osinach, a po tym akcie przebijającego ją bagnetem, czy tych znęcających się nad kępnianami przetrzymywanymi w wiezieniu przy ul Sienkiewicza lub w piwnicach budynku komendantury sowieckiej na Rynku (obecnie Urząd Skarbowy). A niepedagogiczne... jest pozostawienie tej ulicy bez zmiany.

Druzgocąca opinia

Ulica Manifestu Lipcowego w Kepnie.jpgZamykając temat pragnę tu przytoczyć fragment pisma wysłanego 24 listopada 2008 r. przez śp. Janusza Kurtykę ówczesnego prezesa IPN-u do przewodniczącego Rady Miasta Andrzeja Stachowiaka w sprawie zmian nazw ulic w Kępnie, w tym i 21 Stycznia, który nie pozostawia złudzeń, że nazwa ta jest do usunięcia z przestrzeni publicznej miasta. W uzasadnieniu zmiany nazwy czytamy: Ulica 21 stycznia (1945 roku), upamiętniając wkroczenie do Kępna oddziałów Armii Czerwonej, spełnia w swym wyrazie podobną funkcję jak ulice Manifestu Lipcowego. Dzisiejsza wiedza historyczna i zachowane źródła w sposób oczywisty nie pozwalają traktować takiej daty jako rocznicy wyzwolenia. Wiadomo, że w całym kraju Armia Czerwona zaznaczyła swój szlak licznymi przejawami gwałtu i bezprawia, dotykającymi także obywateli polskich, a ziemie polskie stały się przedmiotem rabunku i dewastacji, dokonywanych przez wyspecjalizowane oddziały sowieckie, wywożące dobra ruchome i elementy infrastruktury do ZSRR. Wbrew nadziejom wielu Polaków oczekujących odbudowy wolnego kraju po likwidacji okupacji niemieckiej, Armia Czerwona stała się siłą, która zapewniła ochronę dla realizacji polityki Stalina wobec Polski, ukierunkowanej na pełne podporządkowanie kraju i budowę w nim systemu komunistycznego. Jej obecność w Polsce uniemożliwiła odbudowę niepodległego Państwa Polskiego w latach 1944-1945. Zajęcie ziem polskich przez Armię Czerwoną zapoczątkowało zarazem nowy okres martyrologii narodu polskiego, zaznaczony setkami tysięcy pomordowanych, więzionych i wysyłanych do obozów koncentracyjnych na terenie Polski i ZSRR.

Niepodważalny „kontekst historyczny”

Z kolei mieszkańcy Walki Młodych mają nadzieję, że uda im się w gąszczu nieprecyzyjnych przepisów ocalić nazwę „ich” ulicy. I tu muszę rozwiać ich nadzieje, już dziś na portalu internetowym IPN- jest nazwa ulicy noszącej imię Związku Walki Młodych do zmiany. A, że w Kępnie ówcześni spadkobiercy ZWM nadali tej ulicy literalnie imię Walki Młodych na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, nie zmienia to „kontekstu historycznego”. Przypomnę tu okoliczności budowy pierwszych szeregowców na tej ulicy. Budowę ich rozpoczęto w 1987 r. a pierwsi lokatorzy wprowadzi się do nich już po dwóch latach. Inwestycja ta realizowana była przez Młodzieżową Spółdzielnię Domków Jednorodzinnych, której prezesem był Leszek Chwołka. Spółdzielnia działała pod patronatem kępińskiego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP protoplastka ZWM), pod przewodnictwem Krzysztofa Dąbrowskiego, który przypomina sobie - gdy budowano te szeregowce przy Walki Młodych, proponowano, aby to osiedle było nazwane imienia ZSMP, albowiem mogli w jego budowie uczestniczyć tylko członkowie tej organizacji i oni byli pierwszymi lokatorami. Tak więc i tu „kontekst historyczny” nadania tej nazwy jest przejrzysty i nie powinien już budzić wątpliwości, że nazwa jest do zmiany.

Obrońców się nie obroni

O ul. Obrońców Pokoju pisałem już miesiąc temu w „Tygodniku Kępińskim”. Kto chce więcej dowiedzieć się na temat, wydawałoby się niewinnie brzmiącej, nazwy może przeczytać jej definicją w Encyklopedii PWN pod nazwą „Ruch” lub „Obrońców Pokoju”.

Wojewoda zdecyduje

A jak radni nie zmienia nazw tych ich zdaniem „kontrowersyjnych” ulic?

Przez rok Rada Miejska ma czas na zmianę nazw ulic które propagują system komunistyczny, gdy tego nie zrobi zgodnie z zapisami w ustawie decyzje po zaciągnięciu opinii z IPN-u podejmie wojewoda. - W przypadku niewykonania tego obowiązku wojewoda będzie wydawał zarządzenie zastępcze w którym nada nową – zgodną z duchem ustawy – nazwę, w terminie 3 miesięcy od dnia w którym upłynie wyżej wymieniony 12 – miesięczny termin. Rolą Instytutu Pamięci Narodowej, wyznaczoną przez ustawę, będzie przygotowanie opinii w procesie wydawania przez wojewodów zarządzeń zastępczych – wyjaśnia P. Perzyna. Stąd nawet, gdy władzom miasta zabraknie odwagi i nie zdecydują się na zmianę lokalnych komunistycznych partonów i „faktów historycznych” to wykona to za niech, po roku wojewoda.

Przywracanie pamięci historycznej

I na koniec przywołam znamienny fragment jaki w swoim przesłaniu do Radnych sformułował już w 2008 r. śp. J. Kurtyka, który nic nie stracił na swojej aktualności: Przypominając zapis artykułu 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, oraz art. 256 Kodeksu Karnego, zakazujący „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”, pragnę zwrócić uwagę, że utrzymywanie tego rodzaju nazw w niepodległej Polsce jest sprzeczne z porządkiem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej a jednocześnie jest działaniem niewychowawczym, pochwałą zbrodniczych ideologii i zdrady Ojczyzny.

W związku z powyższym apeluję do władz gminy Kępno o poważne potraktowanie powyższej problematyki jako ważnego elementu budowy świadomości społeczeństwa obywatelskiego i o podjęcie niezwłocznych działań ukierunkowanych na jak najszybsze dokonanie zmian nazw, które nie licują z szacunkiem dla pamięci o ofiarach komunizmu oraz utrwalają zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski.

Niech ten cytat służy za puentę wieloletnich starań rożnych kępińskich środowisk patriotycznych o przywracanie zatartej i nieobecnej pamięci w przestrzeni publicznej naszego miasta.

Mirosław Łapa